piątek, 10 lipca 2026
Recenzje

Devil May Cry 5 na Switch 2 – recenzja portu slashera

Devil May Cry 5: Devil Hunter Edition trafia na Nintendo Switch 2. Sprawdzamy, czy port Capcomu zachowuje dynamikę walki i czy demony wciąż potrafią zachwycać…

Redakcja · 10 lipca 2026
A gamer using a laptop and headphones to play a car racing game in a dark setting.
Fot. Rajat Yadav / Pexels · Pexels License

Devil May Cry 5: Devil Hunter Edition na Nintendo Switch 2 to port kultowego slashera Capcomu, który siedem lat po premierze na PC i PlayStation 5 trafia na przenośną konsolę Nintendo i robi to z imponującą płynnością oraz responsywnością sterowania.

Trzy postacie, trzy zupełnie różne style walki

Kampania Devil May Cry 5 pozwala wcielić się w trzech bohaterów, z których każdy oferuje odmienny system prowadzenia walki. Nero, znany z Devil May Cry 4, dysponuje mieczem Czerwona Królowa, rewolwerem Niebieska Róża oraz wymiennymi mechnicznym ramionami – każde z nich zapewnia inne możliwości taktyczne. Dante, legendarny łowca demonów, ma do dyspozycji ogromny arsenał broni białej i palnej, odblokowywany stopniowo wraz z postępami w fabule. Z kolei tajemniczy V walczy w zupełnie inny sposób, przyzywając demonicznych towarzyszy, którzy osłabiają przeciwników, a on sam zadaje ostateczny cios.

Ta różnorodność sprawia, że rozgrywka niemal przez cały czas pozostaje świeża. Eksperymentowanie z broniami, umiejętnościami i kombinacjami ataków daje ogromną satysfakcję, a system rozwoju pozwala dopasować zestaw zdolności do własnego stylu gry.

Wydajność portu – 120 Hz na Switch 2

Największym atutem portu na Nintendo Switch 2 jest jego wydajność. Gra obsługuje wyświetlanie obrazu do 120 Hz, co przekłada się na wyjątkowo responsywne sterowanie i wysoki komfort rozgrywki. Zarówno w trybie przenośnym, jak i po podłączeniu konsoli do telewizora nie ma wyraźnych spadków płynności. Modele postaci, efekty specjalne i otoczenie wyglądają bardzo dobrze, zwłaszcza jak na sprzęt Nintendo – miejscami można zauważyć poszarpane krawędzie i sporadycznie pojawiający się efekt motion blur, ale są to niewielkie niedogodności.

Capcom zasługuje na duże brawa za przygotowanie tak dopracowanego portu. Dynamiczne gry akcji takie jak Devil May Cry 5 wymagają precyzyjnego sterowania i płynności, a Switch 2 spełnia te wymagania bez problemu.

System walki – gdzie diabeł tkwi w szczegółach

Pod względem samej mechaniki walki trudno cokolwiek grze zarzucić. Dynamika starć, responsywność kontroli i możliwości kombinowania ataków stanowią fundament, na którym opiera się cała rozgrywka. Gra nieustannie zachęca do eksperymentowania z kombosami – im bardziej urozmaicone ataki wykonujemy, tym wyższą rangę stylu otrzymujemy po zakończonej potyczce. To z kolei przekłada się na większą liczbę Czerwonych Kul, przeznaczanych na rozwój postaci i nowych umiejętności.

Jednak nie wszystko jest idealne. Najbardziej przeszkadzającym elementem jest system mechanicznych ramion Nero. Nie możemy swobodnie przełączać się między nimi w trakcie walki, dlatego często jesteśmy zmuszeni wykorzystać aktualnie wyposażone ramię, zanim sięgniemy po kolejne. Dodatkowo każde otrzymane obrażenie niszczy aktywne ramię, co momentami irytuje i niepotrzebnie ogranicza możliwości gracza. To właściwie jedyny element, który wyraźnie przeszkadza w doświadczeniu, ale cała reszta systemu walki wynagradza tę niedogodność z nawiązką.

Fabuła i postacie – świetnie wyreżyserowane przerywniki

Devil May Cry 5 od początku stawia na dynamiczną akcję, przeplataną efektownymi przerywnikami filmowymi. Bohaterowie są charyzmatyczni i dobrze rozwinięci – szczególnie Dante z jego nonszalanckim stylem i celnymi ripostami, V ze swoim gryfem, oraz Nico dostarczająca Nero nowe uzbrojenie. Nawet po siedmiu latach od premiery przerywniki robią bardzo dobre wrażenie i przyciągają do ekranu.

Wielkim atutem jest również ścieżka dźwiękowa, którą możemy dopasować do poszczególnych bohaterów. Gdy osiągniemy rangę S, muzyka nabiera jeszcze większej energii i idealnie podkreśla tempo starcia – to właśnie wtedy walka daje najwięcej satysfakcji.

Różnorodność przeciwników i wyzwania bossów

Gra oferuje dużą różnorodność wrogów, dzięki której rozgrywka do samego końca zaskakuje. Na naszej drodze stają również wymagający bossowie, z których większość zapewnia naprawdę emocjonujące pojedynki. Nie wszystkie starcia przypadają do gustu – część przeciwników zbyt często teleportuje się po arenie albo nieustannie utrzymuje w powietrzu, co niepotrzebnie spowalnia tempo walki. W grze, której największą siłą jest płynna i widowiskowa akcja, momentami bywa to denerwujące. Na szczęście finałowe starcie wynagradza te drobne niedociągnięcia z nawiązką – to prawdziwe kino akcji, które doskonale wieńczy całą przygodę.

Zawartość po kampanii – Bloody Palace i Vergil

Po ukończeniu kampanii czeka nas spora zawartość endgame’owa. Możemy zagrać jako Vergil, postać dostępna w dodatkowej zawartości, której styl walki mocno różni się od pozostałych bohaterów i stawia przede wszystkim na precyzję oraz perfekcyjne wyprowadzanie ataków. Opanowanie jego możliwości daje ogromną satysfakcję, choć szkoda, że nie przygotowano dla niego osobnej kampanii.

Do dyspozycji mamy również tryb Bloody Palace – serię coraz trudniejszych starć nastawionych na przetrwanie i bicie własnych rekordów. To doskonałe miejsce do sprawdzenia swoich umiejętności i dopracowania efektownych kombinacji.

Poziomy trudności – od początkujących do weteranów

Devil May Cry 5 oferuje kilka poziomów trudności, dzięki czemu dobrze odnajdą się tutaj zarówno początkujący gracze, jak i weterani gatunku. Początkowo nie wszystkie tryby są dostępne, ponieważ odblokowujemy je stopniowo po ukończeniu kampanii. To świetne rozwiązanie, które pozwala rozwijać umiejętności krok po kroku. Nawet po wielu godzinach zabawy wyższe poziomy trudności dają solidnie w kość.

Warto zauważyć, że w porcie na Switch 2 zabrakło trybu Legendary Dark Knight, który znacząco zwiększa liczbę przeciwników na ekranie. Decyzja Capcomu jest jednak uzasadniona – jego obecność mogłaby odbić się na wydajności konsoli, a stabilność 120 Hz jest ważniejsza niż dodatkowy tryb.

Co to oznacza dla graczy

Devil May Cry 5: Devil Hunter Edition to przykład, jak dobrze przygotowany port potrafi tchnąć w starszą produkcję nowe życie. Siedem lat po premierze gra wciąż robi bardzo dobre wrażenie na Switch 2, oferując płynną akcję, responsywne sterowanie i bogatą zawartość. Jeśli ktoś planuje ukończyć grę w 100%, bez problemu spędzi przy niej długie godziny. To pozycja obowiązkowa dla fanów slasherów i akcji, którzy chcą grać na przenośnej konsoli Nintendo.

Najczęstsze pytania

Czy Devil May Cry 5 na Switch 2 działa płynnie?

Tak, gra obsługuje wyświetlanie do 120 Hz i pracuje bardzo płynnie zarówno w trybie przenośnym, jak i podłączonej do telewizora. Port Capcomu zasługuje na duże brawa za dopracowanie.

Jakie postacie możemy grać w Devil May Cry 5?

Kampania oferuje trzy postacie: Nero ze zmiennymi mechnicznym ramionami, Dante z ogromnym arsenałem broni, oraz V wyzywającego demonów do walki. Po ukończeniu gry dostępny jest też Vergil.

Czy Devil May Cry 5 ma tryb dla początkujących?

Tak, gra oferuje kilka poziomów trudności, które odblokowujemy stopniowo po ukończeniu kampanii, co pozwala rozwijać umiejętności krok po kroku.

Co to Devil Hunter Edition na Switch 2?

To wydanie Devil May Cry 5 przygotowane specjalnie dla Nintendo Switch 2, zawierające całą grę z dodatkową zawartością i optymalizacją dla nowej konsoli.

Czy brakuje czegoś w porcie Switch 2 w stosunku do wersji PC/PS5?

Tak, port rezygnuje z trybu Legendary Dark Knight, który znacząco zwiększa liczbę przeciwników, aby zachować stabilność wydajności na Switch 2.

Na podstawie: Nintendo Switch PL. Tekst opracowany redakcyjnie.