Splatoon Raiders recenzja: rozczarowanie zamiast wymarzonej gry
Splatoon Raiders to gra, którą gracze prosili Nintendo, ale okazała się rozczarowaniem.
Splatoon Raiders to dowód, że spełnianie życzeń graczy nie zawsze prowadzi do sukcesu — spin-off serii Splatoon, który miał być wymarzoną grą dla fanów trybu Salmon Run, okazuje się rozczarowaniem na tle Splatoon 3.
Co to jest Splatoon Raiders i czego oczekiwali gracze?
Splatoon to seria strzelanin sieciowych Nintendo, w której zamiast tradycyjnych pocisków gracze oblewają się farbą. Wygrywa drużyna, która zamaluje większą powierzchnię areny, a fragi stanowią wyłącznie drogę do celu. Jednak dla wielu graczy największą atrakcją nie były starcia PvP, a osobny tryb Salmon Run — kooperacyjna walka z hordą komputerowych wrogów wymagająca współpracy i komunikacji z innymi graczami.
Splatoon Raiders miał być odpowiedzią na marzenia fanów tego trybu. Gra eliminuje całkowicie konkurencyjny komponent PvP i skupia się wyłącznie na kooperacyjnym raidowaniu — wyruszaniu na misje z innymi graczami lub solo, walczeniu z wrogami i zbieraniu lepszego wyposażenia. Teoretycznie idealna koncepcja dla miłośników kooperacji. W praktyce jednak produkcja okazuje się być tylko cieniem oryginału.
Gdzie poszło nie tak: od społeczności do pustki
Pierwszym i najbardziej dotkliwym problemem Raiders jest całkowita utrata społeczniościowego charakteru, który czyni Splatoon 3 tak wciągającą grą. Wielka aglomeracja miasta z S3, służąca za bazę wypadową i pełna NPC oraz rysunków ręcznie tworzonych przez graczy, zamieniła się w pustą stację wiertniczą. Mnogość trybów i modułów została drastycznie ograniczona, a unikalna zawartość — jak specjalne sezonowe starcia czy promocje w sklepie — całkowicie zniknęła.
Rozczarowanie pogłębia się po przejściu kampanii. W Splatoon 3 gracze mają powody do powrotu dzięki bogatemu endgame’owi. W Raiders endgame został zrealizowany po linii najmniejszego oporu: gracze po prostu przechodzą znaną zawartość z trudniejszymi modyfikatorami. Brakuje elitarnych trybów, loży VIP za zasługi, czy jakiegokolwiek systemu progresji dającego sens dalszej grze. Wyzwanie skaluje się do poziomu każdego gracza osobno, co dodatkowo zmniejsza motywację do wspólnej zabawy.
Wizualna pustka zamiast innowacji
Rozczarowanie pogłębia się wizualnie. Wyspy, które gracze zwiedzają solo lub w kooperacji, są monotonne i nijak mają się do stylowych miejsc z kampanii Splatoon 3 czy pejzaży z fabularnego DLC. To szczególnie szokuje, biorąc pod uwagę, że Nintendo Switch 2 powinien gwarantować technologiczny skok. Zamiast niego gracze doświadczają odczuwalnego regresu w projektowaniu poziomów.
Ironia polega na tym, że ta rozczarowująca oprawa ma pozytywne implikacje techniczne. Produkcja działa na Switch 2 niezwykle płynnie — stabilne 60 klatek na sekundę, nawet z armią wrogów na ekranie. Gra jest responsywna, wczytywanie lokacji trwa zaledwie moment, a rozgrywka sieciowa nie generuje odczuwalnych szarpnięć. To jednak nie rekompensuje braku wizualnego charakteru.
Mocne strony, które nie ratują gry
Splatoon Raiders ma jednak kilka godnych pochwały elementów. Naturalne sterowanie z użyciem sensorów ruchowych pozostaje unikalne na rynku — prucie farbą do grup wrogów daje masę frajdy, zwłaszcza w trybie telewizyjnym i nie męczy nawet podczas dłuższych sesji.
Walki z bossami zostały świetnie zaprojektowane. Bestie są unikalne, wymagają znalezienia na nich sposobu, a poziom trudności nie wybacza błędów. Gra wymaga od graczy dopasowania arsenału do przeciwnika, przez co przemyślane buildy nabierają znaczenia. Sklejanie zestawu złożonego z broni, dwóch umiejętności, pasywnych bonusów i super ataku to połowa klucza do sukcesu.
System SOS, pozwalający innym graczom pomóc w trudnych misjach, to jeden z dobrze zaprojektowanych elementów. Wymaga eksperymentowania z ekwipunkiem, sprytu i grindu — dla doświadczonych graczy to świetna sprawa, ale młodsi gracze mogą być w szoku.
Brakujące elementy: kooperacja na jednym ekranie
Najbardziej frustrujące jest to, czego Nintendo nie dodało do Raiders. Gra, która idealnie pasuje do kooperacji na jednym, podzielonym ekranie telewizora, oferuje grę sieciową wyłącznie. Oczywiście konieczny jest wykupiony abonament NSO. To decyzja, która trudna do zrozumienia dla gry skupionej na wspólnej zabawie.
Co to oznacza dla graczy?
Splatoon Raiders to przypadek, w którym spełnienie marzeń graczy nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Nintendo miało solidne podstawy: sterowanie ruchem, świetnych bossów, masę przedmiotów do zdobycia. Jednak twórcy nie potrafili postawić udanej pętli rozgrywki na tych fundamentach. Zamiast czerpać garściami z najlepszych rozwiązań takich serii jak Destiny, Borderlands czy Diablo, Japończycy wykonali niezbędne minimum.
Recenzent przeszedł quasi-kampanię z przyjemnością, ale na tym koniec. Nie ma powodów do powrotu, nie czuć ekscytacji, nie widać ciekawych perspektyw. Na tle Splatoon 3 Raiders wypada niezwykle blado — zbyt wiele rzeczy poszło nie tak, a brakujące elementy społeczniościowe i endgame’owe sprawiają, że gra nie daje powodów do długoterminowej gry. Dla fanów Salmon Run to może być rozczarowanie, a dla nowych graczy — trudny punkt wejścia w serię. Splatoon 3 pozostaje lepszym wyborem, jeśli chodzi o jakość i ilość zawartości.
Najczęstsze pytania
Co to jest Splatoon Raiders?
Splatoon Raiders to spin-off serii Splatoon na Nintendo Switch 2, skupiający się wyłącznie na kooperacyjnym trybie PvE. Gracze wyruszają na misje z innymi graczami lub solo, walczą z komputerowymi wrogami i zbierają lepsze wyposażenie, bez konkurencyjnych starć PvP z oryginału.
Czy Splatoon Raiders ma tryb dla jednego gracza?
Tak, Raiders można grać solo lub w kooperacji sieciowej. Jednak gra nie oferuje kooperacji na jednym, podzielonym ekranie telewizora, co jest znaczącym brakiem dla tego typu produkcji.
Czy warto kupić Splatoon Raiders zamiast Splatoon 3?
Według recenzji, Splatoon 3 jest lepszym wyborem. Raiders ma słabszy endgame, mniej zawartości i pozbawiony jest społeczniościowego charakteru, który czyni Splatoon 3 grą wciągającą do długoterminowej gry.
Jakie są mocne strony Splatoon Raiders?
Gra wyróżnia się naturalnym sterowaniem z użyciem sensorów ruchowych, świetnie zaprojektowanymi walkami z bossami, bogatym systemem budowania ekwipunku oraz stabilną wydajnością 60 FPS na Switch 2.
Czy Splatoon Raiders wymaga abonamentu NSO?
Tak, aby grać w kooperacji z innymi graczami, konieczny jest wykupiony abonament Nintendo Switch Online, co dodatkowo zwiększa koszt gry.
Na podstawie: Spider's Web. Tekst opracowany redakcyjnie.