wtorek, 28 lipca 2026
Recenzje

Tormentum II – polska gra roku, którą musisz zagrać

Tormentum II to dzieło polskiego studia OhNoo Studio, które łączy surrealistyczną grafikę Beksińskiego z psychologicznym horrorem.

Mateusz Srokosz · 28 lipca 2026
Enchanting forest scene with a masked figure interacting with a spider web.
Fot. Dmitry Demidov / Pexels · Pexels License

Tormentum II to polska gra, która powinna znaleźć się na liście obowiązkowych pozycji każdego gracza szukającego czegoś więcej niż standardowa rozrywka. Studio OhNoo Studio, założone przez Piotra Ruszkowskiego i Łukasza Rutkowskiego, stworzyło dzieło, które łączy surrealistyczną grafikę z psychologicznym horrorem na poziomie rzadko spotykanym w branży gier wideo.

Wizja artystyczna – gdy gra staje się sztuką

Fundamentem Tormentum II jest praca graficzna Piotra Ruszkowskiego, który przygotował 200 ręcznie rysowanych scen. To nie jest liczba do pominięcia – stanowi ona zasadniczo kilkaset obrazów, które mogłyby bez problemu zawisnąć w galerii sztuki współczesnej. Styl Ruszkowskiego wyraźnie nawiązuje do prac Zdzisława Beksińskiego, twórcy słynnych surrealistycznych dzieł pełnych mroku i tajemnicy, a także do wizualnych eksperymentów Hansa Rudolfa Gigera, znanego z projektów do filmów science fiction. Podobieństwa można dostrzec również w pracach studia Amanita Design, które specjalizuje się w artystycznych przygodówkach.

Każda lokacja – od podziemnych tuneli po wyspy na nieznanych wodach – stanowi spójny organizm wizualny. Oślizgłe ściany, zapleśniała natura, dziwnie powyginane skały i świątynie zbudowane z kości tworzą biomechaniczne piekło, które jednocześnie fascynuje i odpycha. Rozkład i brzydota spotykają się tu z mistycyzmem i majestatycznością, tworząc doświadczenie, które uderza autentycznością i wyjątkowością wykonania.

Scenariusz – od symulacji do egzystencjalnych pytań

Łukasz Rutkowski przejął odpowiedzialność za programowanie, game design i scenariopisarstwo. Jego myśli i motywy nawiązują do literackiego dorobku Stanisława Lema, Arthura C. Clarke’a i Philipa K. Dicka – pisarzy zajmujących się fundamentalnymi pytaniami o naturę rzeczywistości i ludzkiej egzystencji.

Tormentum II porusza temat symulacji rzeczywistości, ale nie poprzestaje na powierzchownym „żyjemy w symulacji”. Twórcy idą o krok dalej, pytając jak i po co się w takiej symulacji żyje. Gra jest wyraźnie tworzona w czasach postępującego globalnego kryzysu – widać w niej echa pandemii, społecznej izolacji i bumu na generatywne AI. To nie jest zwykła dark fantasy pomieszana z science fiction, ale opowieść o egzystencjalnym bólu wynikającym z poświęcenia się tworzeniu w ucieczce od trudów codzienności.

Główny bohater błądzi po terenach własnej podświadomości, która zaczęła żyć osobnym, gnijącym i upiornym życiem. Dialogi mogą wydawać się proste – brakuje im kwiecistości językowej czy dynamizacji akcji – ale sprawnie przeprowadzają gracza przez fabułę, czytelnie zarysowując surrealistyczną odyseję.

Gameplay – solidny point and click bez przesady

Przygodówka „wskaż i kliknij” wymaga od graczy logicznego myślenia. Łamigłówki w Tormentum II nie należą do wielopiętrowych konstrukcji, ale odznaczają się spójną logiką. Chwila namysłu i analizy otoczenia wystarczą, aby znaleźć rozwiązanie.

Jednym z potencjalnych minusów jest ciągłe uzupełnianie notatnika przez protagonistę, które zawiera instrukcje dotyczące niemal każdej zagadki. To rozwiązanie banalizuje mechaniki otwierania skrzyń czy uruchamiania mechanizmów, zmniejszając poziom trudności. Dla graczy przyzwyczajonych do klasycznych przygodówek może to być zbyt proste, choć dla mniej doświadczonych osób stanowi wygodne wsparcie.

Gra znajduje się w doskonałym stanie technicznym – nie zaobserwowano błędów, zwichów ani softlocków, co świadczy o profesjonalnym podejściu twórców.

Dźwięk – mroczna i zróżnicowana ścieżka dźwiękowa

Audiowizualny szal Tormentum II byłby niekompletny bez dusznej i różnorodnej muzyki. Ścieżka dźwiękowa emanuje mrokiem – czasem melodia stanowi zaledwie dodatek do sound designu opartego na dźwiękach wyrywanych kończyn, deptanych organów czy zardzewiałych kół zębatych. Pełne patosu kompozycje instrumentalne i kościelne chóry wybijają się na pierwszy plan, niektóre kojarzą się nawet z muzyką z Elden Ringa. Zróżnicowanie wzbogacają tropy metalowe i nawiązania do niemieckiego gitarowego industrialu w stylu Rammsteina.

Co to oznacza dla polskiego gracza?

Tormentum II to okazja, aby wesprzeć polskie talenty na międzynarodowym rynku gier. Studio OhNoo Studio stworzyło produkt, który konkuruje z najlepszymi światowymi tytułami artystycznymi, a jednocześnie jest dostępne dla każdego gracza szukającego czegoś więcej niż typowa rozrywka. Gra nie wymaga patriotycznego obowiązku – po prostu zasługuje na uwagę ze względu na skalę wysiłku, spójność wizji i unikalność doświadczenia, które oferuje.

Warto też zauważyć, że Tormentum II jest grą autonomiczną. Choć stanowi sequel osadzony w tym samym świecie co pierwsza część, można zanurzyć się w niej w dowolnej kolejności. To oznacza, że nie musisz grać poprzednika, aby w pełni cieszyć się tą produkcją.

Jedyna niedoskonałość – brak dynamiki

Jeśli trzeba wskazać słabość, to animacje są raczej proste i umowne, a czasem ich brakuje całkowicie – postać teleportuje się zamiast płynnie się poruszać. Choć sprzyja to surowości doświadczenia, wiele osób chciałoby zobaczyć Tormentum nieco bardziej zdynamizowane, wijące się i pulsujące. To jednak drobny niedostatek w kontekście ogólnej jakości produkcji.

Podsumowanie – gra godna uwagi

Tormentum II to dzieło wielkiego kalibru, które tytułową „udrękę” odmienia przez wszystkie przypadki. Nie tylko z patriotycznego obowiązku czy chęci promocji niszowego produktu na przepełnionym grami rynku – choć wszystko to jest istotne – ale przede wszystkim dlatego, że otrzymaliśmy grę, która rzeczywiście ma coś do powiedzenia i potrafi to powiedzieć w wyjątkowy sposób.

Na podstawie: CD-Action. Tekst opracowany redakcyjnie.