wtorek, 13 października 2026
Recenzje

Valor Mortis – recenzja nowej gry twórców Ghostrunnera

Valor Mortis łączy soulslike z perspektywą TPP. Sprawdź, jak wypada gra od twórców Ghostrunnera i które jej elementy działają najlepiej.

Autor: Karol Dębowski, 13 października 2026
A viking warrior wearing a helmet and armor with fur covering against a dark background.
Fot. Fernando Cortés / Pexels · Pexels License

Valor Mortis to nowa gra studia, którego twórcy stoją za dwiema częściami Ghostrunnera, i jest to produkcja łącząca gatunki soulslike oraz perspektywę trzeciej osoby (TPP). Recenzja Komputera Świata wskazuje, że całość wypada bardzo dobrze, natomiast warstwa soulslike pozostaje w tyle.

Skąd pochodzi Valor Mortis?

Autorami Valor Mortis są ci sami twórcy, którzy odpowiadają za dwie części Ghostrunnera. To istotna informacja, bo seria ta zbudowała rozpoznawalny styl na pierwszoosobowych arkadówkach, z dynamicznym tempem i naciskiem na refleks. Nowy projekt zabiera zespół w zupełnie inną stronę: w kierunku gry, w której gracz widzi swoją postać z zewnątrz, a rozgrywka opiera się na powolniejszym, bardziej wymagającym rytmie.

Dlaczego połączenie soulslike i TPP budzi zainteresowanie?

Soulslike kojarzy się zwykle z hardkorowymi zręcznościówkami TPP, w których każdy błąd kosztuje, a postęp wymaga cierpliwości i nauki wzorców przeciwników. Przeniesienie tego podejścia na grunt projektu o ambicjach fabularnych i wizualnych to ryzykowny krok, bo gracze szukający klasycznego soulslike oczekują konkretnych rozwiązań, a nie tylko estetyki.

Poniższa tabela zestawia najważniejsze cechy obu serii na podstawie dostępnych informacji:

CechaSeria GhostrunnerValor Mortis
Perspektywapierwszoosobowatrzecioosobowa (TPP)
Gatunekpierwszoosobowe arkadówkisoulslike z elementami TPP
Twórcyautorzy dwóch części seriici sami twórcy
Charakter rozgrywkidynamiczna, oparta na refleksiesoulslike, wymagająca cierpliwości

Widać z niej wyraźnie, że Valor Mortis nie jest kontynuacją w klasycznym sensie. Zmienia zarówno punkt widzenia, jak i sposób, w jaki gracz podchodzi do wyzwań.

Co pokazuje recenzja Komputera Świata?

Komputer Świat ocenia Valor Mortis jako grę bardzo dobrą, jednocześnie uznając jej soulslikowe elementy za bardzo średnie. Taki podział ma praktyczne znaczenie: sama produkcja może być udana, ale fani gatunku soulslike mogą odczuć rozczarowanie, jeśli to właśnie ten aspekt stanowi dla nich główny powód zakupu.

Z tego wynika prosty wniosek dla czytelnika: nie warto oceniać gry wyłącznie po jej przynależności gatunkowej. Dobra ocena ogólna i słabsze rozwiązania w jednym obszarze mogą współistnieć, a decyzję najlepiej podjąć po zapoznaniu się z tym, co dokładnie recenzent wytyka w walce i rozgrywce.

Jak prezentowała się zapowiedź?

Zapowiedź Valor Mortis zwróciła uwagę przede wszystkim dzięki świetnie zrealizowanemu zwiastunowi oraz obsadzie, w której znalazło się wielu znanych aktorów. Równie dużym zaskoczeniem był wybrany okres historyczny, który odbiegał od tego, czego można się było spodziewać po twórcach Ghostrunnera. Zapowiedź budowała więc oczekiwania na produkcję o skali i tonie innym niż dotychczasowe projekty studia.

Warto jednak pamiętać, że zwiastun to materiał przygotowany pod kątem emocji. Dopiero pełna recenzja pokazuje, jak wypada rozgrywka i czy obietnice zapowiedzi znajdują pokrycie w finalnym produkcie.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli znasz serię Ghostrunner, przygotuj się na zmianę tempa i perspektywy. Gra wymaga innego podejścia niż pierwszoosobowe arkadówki, a przejście z szybkiej akcji na bardziej metodyczną walkę może wymagać adaptacji.

Jeśli szukasz przede wszystkim klasycznego soulslike, zwróć uwagę na werdykt Komputera Świata dotyczący tej warstwy gry. Recenzja sugeruje, że to właśnie soulsy stanowią najsłabszy element, więc warto ocenić, czy ta część produkcji spełni Twoje oczekiwania.

Jeśli zwiodły Cię zwiastuny w przeszłości, porównaj obraz z zapowiedzi z opiniami po premierze. Zapowiedź wyróżniała się obsadą i realizacją, ale finalna ocena zależy od rozgrywki, a nie od samego materiału promocyjnego.

Na podstawie: Komputer Świat. Tekst opracowany redakcyjnie.