Echoes of Aincrad - recenzja JRPG z Sword Art Online
Echoes of Aincrad to JRPG osadzone w uniwersum Sword Art Online. Sprawdzamy, czy nowa gra od Bandai Namco dorównuje klasycznym tytułom z PS2.
Echoes of Aincrad to JRPG wydane przez Bandai Namco, które przenosi gracza do świata popularnego cyklu light novel, anime i gier Sword Art Online. Gra, stworzona przez Game Studio Inc., dostępna jest na komputerach osobistych i konsolach, w tym PlayStation 5. To produkcja, która próbuje podejść do znanej historii z zupełnie nowej perspektywy, ale nie zawsze jej się to udaje.
Fabuła — świeża perspektywa na znany świat
Akcja Echoes of Aincrad rozgrywa się wewnątrz gry MMO Sword Art Online, którą znamy z oryginału. Zamiast wcielać się w Kirito — głównego bohatera serii — gramy zwykłym użytkownikiem, który bierze udział w testach beta. Gdy wersja 1.0 zostaje uruchomiona, twórca gry ogłasza straszną prawdę: gracze są uwięzieni w Aincrad, a porażka w grze oznacza śmierć w rzeczywistości. Jedynym ratunkiem jest pokonanie bossa na 100 poziomie.
Ta perspektywa jest jednym z największych atutów produkcji. Zamiast śledzić heroiczne czyny głównego bohatera, obserwujemy historię z punktu widzenia jednego z tysięcy uwięzionych użytkowników. To podejście pozwala zanurzyć się w świecie gry w nowy sposób — jesteśmy zwykłą osobą, dla której wielkie wydarzenia to rzeczywistość, a nie spektakl. Pomysł jest odważny i ma potencjał.
Jednak gra marnuje ten potencjał. Większość treści to odpowiednik fillera z anime — nudne misje poboczne, które nie wnoszą wiele do fabuły ani do poznawania postaci. Chociaż gra trwa kilkadziesiąt godzin, akcja rozgrywa się tylko na dwóch piętrach ze stu. Reszta to rozciągnięte na długość jak guma zadania, które pełnią funkcję klasycznych questów MMO.
System walki — najlepsza część gry
Gdy chodzi o rozgrywkę, system walki jest zdecydowanie najlepszą częścią Echoes of Aincrad. Walka odbywa się w czasie rzeczywistym i opiera się na czterech filarach: ataku, bloku, uniku i zdolnościach specjalnych. Te ostatnie są zależne od posiadanej broni.
Różne rodzaje broni znacząco się od siebie różnią. Miecze jednoręczne pozwalają zachować dużą mobilność, ciężkie bronie zadają ogromne obrażenia kosztem szybkości, a włócznie czy sztylety oferują zupełnie inne możliwości taktyczne. Zmiana wyposażenia realnie wpływa na styl prowadzenia walki, co dodaje głębi rozgrywce.
Gra nie jest typowym soulslike, ale wymaga ostrożności. Zbyt agresywna walka szybko kończy się porażką, szczególnie podczas starć z bossami. Trzeba pilnować obszarów ataków przeciwników i wiedzieć, kiedy korzystać ze specjali czy leczenia. Zwłaszcza z tych najsilniejszych ataków, które mogą przerwać zagrywkę wroga, ale sporo czasu się odnawiają.
Dodatkową zaletą jest system drużynowy. Podczas większości wypraw towarzyszą nam inni gracze, z którymi możemy wykonywać efektowne ataki kombinowane. Mechanika ta nie jest jedynie kosmetycznym dodatkiem — odpowiedni dobór partnerów i rozwijanie relacji z nimi przekłada się na skuteczność podczas najtrudniejszych walk. Niektóre postacie specjalizują się w leczeniu, inne skupiają uwagę przeciwników, a jeszcze inne koncentrują się na zadawaniu obrażeń.
Eksploracja — rozczarowujący aspekt
O ile walka wypadła dobrze, eksploracja świata to jedno z największych rozczarowań całej produkcji. Choć pierwsze piętra Aincrad zostały odtworzone z dużą dbałością o szczegóły i wiernie oddają klimat anime, sama swoboda odkrywania lokacji okazuje się znacznie mniejsza, niż można było oczekiwać.
Większość obszarów ma liniową konstrukcję. Eksplorację często ograniczają niewidzialne bariery lub wyraźnie wyznaczone ścieżki prowadzące do kolejnych celów. W rezultacie świat gry sprawia wrażenie rozbudowanej serii otwartych stref, a nie prawdziwego MMORPG, którym Aincrad miał przecież być. Do tego dochodzi sporo backtrackingu, nudne lokacje i powolne poruszanie się postaci. Przemierzanie świata gry to męczarnia, a coś, co powinno dawać frajdę, staje się nudnym zajęciem.
Co to oznacza dla graczy?
Echoes of Aincrad to gra, która ma ciekawą ideę, ale słabą realizację. Dla fanów Sword Art Online to wciąż najciekawsza opcja na rynku, ale trzeba przygotować się na kilkadziesiąt godzin grania pełnego nudnych misji pobocznych. System walki jest dobrze zrealizowany i pozwala na różne kombinacje taktyczne, ale eksploracja rozczarowuje liniowością.
Gra marnuje potencjał swojej koncepcji — perspektywy zwykłego użytkownika Aincrad mogła być czymś wyjątkowym. Zamiast tego otrzymujemy produkcję, która jest rozciągnięta na długość i wypełniona figlerem. Dodatkowe bugi utrudniają rozgrywkę, choć nie są na tyle poważne, by całkowicie zniechęcić graczy.
Jeśli jesteś fanem serii i masz czas na kilkadziesiąt godzin grania, Echoes of Aincrad jest warte spróbowania. Dla pozostałych graczy może to być zbyt powolne i nudne doświadczenie, mimo że walka i fabułę można uznać za całkiem interesujące.
Najczęstsze pytania
Czy Echoes of Aincrad jest godne polecenia dla fanów Sword Art Online?
Tak, ale z zastrzeżeniami. Gra ma interesującą fabułę i dobrze zrealizowany system walki, ale jest rozczarowująca pod względem eksploracji i pełna nudnych misji pobocznych. Dla fanów serii to wciąż najciekawsza opcja, ale warto przygotować się na kilkadziesiąt godzin grania z figlami w tempie.
Jak wygląda system walki w Echoes of Aincrad?
Walka odbywa się w czasie rzeczywistym i opiera się na ataku, bloku, uniku i zdolnościach specjalnych zależnych od broni. Każdy typ broni (miecze, ciężkie bronie, włócznie) zmienia styl walki. Gracz nie walczy sam — towarzyszą mu sojusznicy, z którymi można wykonywać efektowne ataki kombinowane.
Czy Echoes of Aincrad to gra soulslike?
Nie, to nie jest typowy soulslike, choć wymaga ostrożności i obserwacji zachowań przeciwników. Zbyt agresywna walka szybko kończy się porażką, szczególnie w starciach z bossami, dlatego trzeba pilnować obszarów ataków i wiedzieć, kiedy używać specjali.
Na jakich platformach dostępna jest gra Echoes of Aincrad?
Echoes of Aincrad trafiło na komputery osobiste (PC) i konsole, w tym PlayStation 5. Gra jest dostępna na głównych platformach do grania.
Ile czasu zajmuje ukończenie Echoes of Aincrad?
Gra trwa kilkadziesiąt godzin, mimo że akcja rozgrywa się tylko na dwóch piętrach ze stu, które trzeba pokonać w Aincrad. Czas gry jest rozciągnięty przez liczne misje poboczne i zadania.
Na podstawie: Gamerweb.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.